Best of Forum IX

Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6943
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Re:

Post 15 maja 2026 14:05

devotional pisze:
15 maja 2026 13:57
Panie, co to za fuszera?
No prostytutka nie mogę teraz
DEPESZWIZJA 123: EDYCJA NOWOFALOWA
FINAŁ 21:15
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7404
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 15 maja 2026 14:07

To wjedź jak będziesz miał komplet czy coś :/
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6943
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 15 maja 2026 14:13

Wjeżdżam - źle, nie wjeżdżam - tez źle. Nie mam na to humoru i jeźdzcie w tej kolejce beze mnie
DEPESZWIZJA 123: EDYCJA NOWOFALOWA
FINAŁ 21:15
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13847
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 15 maja 2026 14:30

Jezu ludki uspokójcie się. Mentos, jest git IMO, napisałeś jasno że uzupełnisz to uzupełnisz, grunt że muza jest i nie blokujesz a Musiał już niech nie wybrzydza tak bo jak nie chce niech czeka na opis, ja chętnie posłucham tak i tak (zresztą już słuchałem nawet)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10366
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 15 maja 2026 16:16

Buuu, kiedyś też tak miałem, ale napisz coś Seba normalnie
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24710
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 maja 2026 17:58

Mnie tam stykało, że Seba zrobił placeholder. Wyluzuj Ziomek.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7404
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 15 maja 2026 18:02

Przepraszam, nie chciałem nic zepsuć ;___; Seba, wróć ;(
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18357
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 15 maja 2026 19:38

Kaśka Sochacka - Słodkich Snów

Jeszcze jeden wykonawca od mojej żony. Próbowała mi Sochacką sprzedać już od dawna, ale się opierałem. Coś tam słuchnąłem, ale tak raczej na odczepkę. Jednak gdy byłem na granicy to podesłała mi utwór, który bardzo mi się spodobał. Postanowiłem więc przesłuchać album, z którego ten utwór pochodził. Album jest bardzo spoko, ale najbardziej oczarował mnie otwieracz. "Słodkich snów" po prostu zachwycił mnie swoim klimatem i brzmieniem od pierwszego przesłuchania, z marszu stając się jednym z moich ulubionych polskich utworów.

https://www.youtube.com/watch?v=puJhFzX ... rt_radio=1
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13847
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 15 maja 2026 20:05

Kolejka 8.

43. Alphaville - For a Million (devotional)
44. Edgar Froese - Aqua (Dragon)
45. Fokus - Lament (stripped)
46. TuralTuranX - Tell Me More (Hien)
47. Madvillian - Rhinestone Cowboy (mintaj)
48. Kaśka Sochacka - Słodkich snów (shodan)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6943
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 15 maja 2026 22:24

devotional pisze:
15 maja 2026 18:02
Przepraszam, nie chciałem nic zepsuć ;___; Seba, wróć ;(
No już zjadłem bigos na uspokojenie, ale ni cholery nie rozumiem czepiania się. Ono miałoby sens, gdybym napisał, że pieprzę opis i elo, ale uznałem, że lepiej wysłać sam utwór niż nic. Albo napisać, że wrzucę w danym terminie i się z niego nie wywiązać...

Anyway, jak kogoś to interesuje to opis już wleciał
DEPESZWIZJA 123: EDYCJA NOWOFALOWA
FINAŁ 21:15
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13847
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 16 maja 2026 09:02

A czekałem, byłem ciekaw
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10366
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 18 maja 2026 19:31

Alphaville - For a Million

Tyle ciekawych zdań (jednego pod koniec nie zrozumiałem), ale Adrian nie wspomniał, że przecież to TĘ płytę współprodukował Herr Klaus Schulze. Słychać to dość wyraźnie... obawiałem się takich brzmień i właśnie nimi najpewniej wypełniona jest całość. Niby dystynkcja, niby bardziej wyszukane rozwiązania, ale wszystko to brzmi niewiele lepiej ponad midi, sorry. Klapy od kibla, lekko new age klimaty, jeden z bardziej kuriozalnych mostków/solówek między zwrotkami, jakie słyszałem w ostatnim czasie. Wokoderowe zabawy - mały potworek. Poprzeciągane to, a sam numer bez większej ikry. Niby w dobrym kierunku (wokale!), ale brzmi jak tło dla przygodówki osadzonej w dżungli. Przytłumione to wszystko, mało wyraziste, takie zachowawcze. Początek kryzysu twórczego u Klausa, potrzebował kilku lat i wyraźnego romansu z muzyką trance do otrząśnięcia. Chwilę później wychodził Violator, huh. Może w studio atmosfera była sympatyczna, tyle że muzyka raczej dla hard fanów Alphawil Bi. Na pewno nie dżezujący pop, ale też już dawno nie synthpop. Muza środka trochę zbyt przekombinowana dla radia. Już wolałbym klasyczną psychodelę w stylu En=Trance wydanego przez KS rok wcześniej.

PS O kurde bele, to sam Gottsching się produkuje na gitarze! Też pod formą xD Ale jak swoje zjarali przy okazji to na zdrówko!

Fokus - Lament

Szykuje się DZIWNA kolejka. Niby wszystko spoko z tym kawałkiem, ale mam kilka wątpliwości. Świetne soczyste zwrotki. Tutaj Fokus pokazuje się z najlepszej strony - rzuca ciekawe linijki, popisowe momenty przyspieszeń nie brzmią na użyte bez sensu. Refren jak pierwszy sygnał ostrzegawczy. Dziwne są te zjazdy, a synthowa melodyjka brzmi zaskakująco wieśniacko. Taka mała zmiana tematu trochę z dupy. Między wersami antysystemowymi i dość ofensywnymi wycieczkami takie ot nawijanie o buszkach i czilloucie? Mam zgryz. Sam bit też nie jest, niestety, jakoś wyjątkowo dobry. Brakuje mi basu, taka trochę laptopowa surówka. Fokus potrafił w zabawę FLową, więc może ociupinkę maczał w tym paluchy? Jacek pisze o przyjemnej zamułce, ja natomiast jestem trochę zdziwiony. Do tego ta OKROPNA okładka płyty... ale na pewno chętniej sprawdziłbym solówkę FokuSmoka niż Alphaville heh Z pewnością przyniosłaby mi to więcej nowych doświadczeń i przyjemności. Sprawdziłem sobie wersję bez sampla w refrenie, noo ta melodyjka kompletnie nie pasuje. Za to HST jak najbardziej powinien tu być. Po Pijanych Powietrzem, których nie umiem zmęczyć, na razie sam z siebie nie szukam dalej.

TuralTuranX - Tell Me More

O fajnie, azerski zespół TunakTunakTun z dwoma bliźniakami twinkami. Przyjemne oblicza pierwszego wrażenia potem trochę gasną, ale nie jest aż tak źle. Szanuję swoją najbliższą społeczność za ignorowanie eurowizji w tym roku. Przykry spektakl medialny nie wymaga większego komentarza poza okładką Godspeedów i dalszym milczeniem. A co o samej piosence? Wszystko słusznie od linijki bezpiecznej eurowizyjnej wrzutki. Poniżej trzech minut, spokojny pop rockowy podkład, trochę za dużo kombinacji gatunkowych, trochę mało żarliwa melodia do śpiewania. Co najwyżej zaśpiewy w formie klamry są całkiem urocze. Reszta jak spod linki produkcyjnej przemysłu muzycznego. Wolę queerowe wygibasy, totalne zaskoczenia lub kameralne wyciskacze łez. Powrót do bycia elektronicznym nerdem i kontekst tegorocznej edycji popychają mnie do bycia Smerfem Marudą, ale przynajmniej całość nie jest jakaś infantylna, mózg przy tym nie wypływa tyłkiem. Panowie mają swój urok, rozumiem sposób, w który ta piosenka może działać na bardziej wczutych sympatyków konkursu. Taki ze mnie dyplomata.

Madvillain - Rhinestone Cowboy

Seba czerpie z bardzo gęstego i za to szanuję. Okładka nie raz, nie sto napotkana przy wertowaniu RYMa, muzbawki, me(ga)lomanów (pozdruwki). Nie mogłem się spotkać z tą muzyką, bo w czasach licealnej wczuty na poznawanie rzeczy byłem jeszcze przed przeprosinami z rapem. Do zbyt wielu rzeczy mam bardziej zażyły stosunek, polska scena jest bliższa serduszku, więc po co mi było świrować pawiana z zupełnie losowym błądzeniem po klasykach h-h? Bo domyślam się, że Madvillain to siłą rzeczy klasyk. Teraz uczy mnie Mudżyn, a poza tym łapię tropy zasiane przez starszego brata i kuzyna. Co my tu mamy? Jest upiornie, prawdziwa zamułka. W tej kwestii korespondencyjna bitka z Fokusem wygrana po kilku sekundach... Nawijanie pod coś w stylu braw niewątpliwie dodaje AWANGARDOWOŚCI. Znacznie fajniej to wypada z samym lo-fi ciętym bitem plus syrena z szeptankami. Mam skojarzenie ze Stottem, Actressem, Burialem... a numer jest sprzed ich materiałów! To robi wrażenie. Rapowe noir pełną gębą. Na ten moment trochę za bardzo abstrakcyjne, widzę tag "strumień świadomości", no tak, to jak najbardziej pasuje. Musiałbym być znowu we Wrocławiu po nocy, po papieroskach i po Pornstar Martini, by to bardziej poczuć. Z perspektywy poniedziałkowego miłośnika trzeźwości daję łapkę w górę. Do dalszej drogi potrzebowałbym przewodnika.

Kaśka Sochacka - Słodkich snów

Mam nadzieję, że się Wujas nie obrazi, ale właśnie o takie popowe piękności bardziej chodzi. Kurczę blade, wyraźna różnica jakościowa. Słucham RAMkami mniej więcej od tego czasu, gdy wyszło "Niebo było różowe". Przyjemnie melancholijny kawałek bez pretensji, który za dziesiątym razem (siłą częstego puszczania najprawdopodobniej) sam wreszcie odpaliłem na Spotify. Minęło kilka lat, wydaje mi się, że Sochacka ma już dość dużą grupę fanów. EPka z Podsiadło świadczy też o należytym przyjęciu przez półświatek muzyczny, ale bez kija nie podchodzę, bo Dawid już za długo zwyczajnie trzepie kasę na miernej muzyce. Nagrywki koncertowe wrzucane przez znajomą gejozę na Instagramie świadczą z kolei o tym, że jej piosenki trafiają na podatny grunt. Grunt emocji, sposobu czucia przez moich równieśników i trochę młodszych ludzi. Miło, że shodan (pozdrowienia dla żony!) również znajduje tu coś dla siebie. W ogóle fakt, że to jest otwieracz płyty! Z grubej rury. Dojrzała, bardzo dobrze skrojona ballada, gdzie ten pulsujący wyraźny bit nie rozwala, ale raczej uzupełnia, pogłębia klimat. Do tego tekst mi się podoba, poza "fabułą jak w filmie" to jest solidna, choć prosta rzecz. Po Let You Down i innych pojedynczych hitach poznanych w czasie wrocławskich posiedzeń mam tu kolejny odcinek serialu muzycznego Na Rozterki Rozmaite. Pod zachody słońca, momenty rozczarowania sobą, przebodźcowanie. Proste, ale subtelne. Faworyt kolejki, oczywiste.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13847
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 19 maja 2026 11:48

Alphaville - For a Million

Najpierw drobne wyznanie - zupełnie nie pamiętam pierwszej wrzutki Alphaville, chyba że to był numer wrzucany na początek roku 3 bestki...? Nie wiem, możliwe. W każdym razie nie ugryzło. Ten numer z kolei jest... specyficzny, dziwny faktycznie, nietypowy. Rozbudowany synthpop końcówki lat 80. kiedy zwykłe radio friendly 3 minutowce już nie robiły furory w tym gatunku i ludzie z parapetami szukali nowych dróg dla tych instrumentów. W nieco podobny sposób odbieram choćby Pilgrimage od Suzanne Vega, dłuższe, z nieco innym sznytem niż typowe klawiszowe granie. Błądzimy w okolicach sophisti-popu, flirtujemy z jazzem, wtrącamy więcej akustycznej gitary bo za rogiem już lata 90. Spokojny, dystyngowany numer z klasą choć wciąż z tym ejtisowym lukrem pod spodem. Mój ulubiony fragment to zdecydowanie te dziwne szepty pod koniec, coś co zalatuje Kate Bush i jakimś Deeper Understanding czy coś. Ani się nie zachwycam ani też nie meham, może musi trafić na swój dzień ale to nie będzie dzisiaj.

Edgar Froese - Aqua

Spodziewałem się typowego kosmicznego kolosa ale na szczęście nie całkiem trafiłem. Motywem przewodnim tym razem jest woda ale ten mroczny klimat przywodzi na myśl jakieś średniowieczne zamki bardziej czy coś? Nie wiem dlaczego, ma to dla mnie vibe słuchowiska bardziej, soundtracku do dziwnego filmu może ale wcale nie osadzonego w kosmosie tylko w jakichś dawnych czasach. "Słyszę" tu jedynie że akcja dzieje się gdzieś pod osłoną nocy, może trochę kojarzy mi się to z jakimiś scenami z Czterech Pancernych czy Janosika gdy bohaterowie skradają się pod osłoną nocy właśnie, oczyma wyobraźni widzę ten charakterystyczny półmrok właśnie. Jednocześnie na myśl przychodzi mi płyta Islands od KC czy Affenstunde od Popol Vuh. Było to nawet interesujące, mogę pokiwać z uznaniem ale trudno orzec czy sobie o tym przypomnę za jakiś czas.

TuralTuranX - Tell Me More

Bezpieczny 3 minutowy pop rock uzupełniony o rapowane zwrotki. Dla mnie muzyka zupełnie bezbarwna, pozbawiona jakby ludzkiego czynnika. Podziwiam konsekwencję Kuby w katowaniu się eurowizją, mój zapał do tego widowiska tak szybko jak się pojawił tak i zgasł po wydarzeniach wokół Ojropapy, z tego co czytam tegoroczny finał obfitował też w różne niezrozumiałe głosy z Polski jak i te dla naszej reprezentantki (a bardziej ich brak). Jedna z tych nitek bestki na których kolejne odcinki akurat nie czekam.

MF Doom i Madlib - Rhinestone Cowboy

Alternatywny rap i jedna z tych mocno prejzowanych w środowisku płyt po które nie miałem nigdy odwagi czy siły sięgnąć. Nie słucham tego typu rapu akurat, jarają mnie trochę inne aspekty tej muzy może niemniej jak najbardziej doceniam zarówno vibe podkładu Madliba jak i nawijkę Dooma, nie jest to rap nad którym bym ślęczał rozgryzając kolejne linijki, lubie słuchać barwy jego głosu i jego flow po prostu. Usłyszawszy nieco rapowych rzeczy jak najbardziej dostrzegam wpływ tego MC na artystów młodszego (od niego) pokolenia jak Flying Lotus (zwłaszcza pod jego rapowym alter ego jako Captain Murphy, mentos sprawdź sobie koniecznie album Duality jak lubisz takie klimaty), Earl Sweatshirt czy wczesny Tyler, The Creator. Rap dla vibe'u, wlecę tu jeszcze może z Doomem jak będzie Spooktober.

Kaśka Sochacka - Słodkich snów

Szanuję Wujka za konsekwencję, nieraz mijamy się na forum zupełnie gustami ale zawsze mu powtarzałem żeby robił swoje i cisnął po prostu to co faktycznie go jara bo w końcu coś może załapie. I tu mamy najlepszy tego przykład bo o ile sanah dla mnie jest właśnie dość bezbarwna teraz dla odmiany otrzymujemy numer przy którym dużo łatwiej udzielają się jakieś emocje i który wyczarowuje naprawdę piękny klimat. Nawet chyba mogę zaryzykować stwierdzenie że to może być najlepszy numer od śpiewającej pani jaki wrzucił Wujas. Początkowo miałem trochę skojarzenia z Melą Koteluk, generalnie nareszcie wlatuje utwór z dobrej popowej półki jak na krajowe standardy. Nie ma grafomańskich kleksów w tekście, sięgania po jakieś śmieszne słówka, do tego piękny, subtelny podkład z nutą elektroniki. Początkowo nie zrozumiałem wzmianki o wiśni ale cyk myk szybkie rozeznanie w sytuacji i już wiem że Wiśnia to po prostu tytuł innego z jej utworów więc nie ma tu żadnych bzdur w tekście, są szczere emocje podane w prosty i zrozumiały dla mnie sposób i to sobie cenię. Powtórzę za kolegą wyżej - faworyt kolejki.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7404
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 20 maja 2026 21:14

Edgar Froese - Aqua

Ostatnio miewam problemy ze snem i przełamuję swoje własne niechęci do jakichkolwiek dźwięków w trakcie procesu zasypiania celem wprowadzenia się w ładny transik przy pomocy znanych mi kanałów ASMR. To nie jest jednak najdłuższe zdanie w tej konkretnej pisanej przeze mnie na moim starym i już solidnie leciwym komputerze przenośnym MSI GL62 o niesprecyzowanym i w zasadzie nieznanym mi numerze seryjnym recenzji (bez żadnego znaku przestankowego!). Ponieważ było nim to drugie. WRACAJĄC. Zaczęło się ASMRowo, a potem atmosfera się zagęściła po czym zorientowałem się, że słucham złej wersji xD Na szczęście szybko naprawiłem ten błąd. Smoku pisze o okropnej aurze, przy czym pogoda zdążyła się dziś poprawić. Wciąż było rano parszywie zimno (w nocy ma być podobnie), mnie zaś trochę padło gardło z tej okazji, ale nastrój się poprawia. Tylko nie sprawność mojego organizmu najwyraźniej... dalej jestem ciągle zmęczony xD Ale ta muza... Froese wspina się tutaj na wyżyny rejonów, które dosłownie łaskoczą mnie w mózg. Upraszczam się jako człowiek. Lepiej wcześniej pójść spać niźli na melanż, pójść na spacer do parku a nie po mieście, a jak nie tak dawno temu znajdowałem się w jednym miejscu z wieloma wspaniałymi osobami, wolałem gapić się na panoramę ciemnego blokowiska i wyobrażać sobie, jak będę błądził po jego niedoświetlonych alejkach gdy przyjdzie jesień. I teraz mam fazę powrotu do takiego dość lajtowego w sensie angażowania zmysłów elektronicznego grania, przy którym nic tylko oczy zmrużyć. Tbh szkoda, że to trwa TYLKO 16 minut, z powodzeniem mogłoby dużo dłużej xD Naprawdę solidna porcja muzyki. Murzyn wspomniał o soundtrackowości tego kawałka, Janosik? Raczej nie, ale długie, nieprzerywane sekwencje z jakichś hiszpańskich bądź francuskich eksperymentariów z kamerą z lat 70. jak znalazł. Złoto!

Fokus - Lament

Połączenie roku 2011 i Katowic nie wywołuje u mnie najcieplejszych wspomnień (zwłaszcza, że jesień nie była wtedy ciepła), niemniej jednak daję Murzyńskiej wrzutce szansę (choć to "muzyka dla mas" he he he). Nie bardzo wiem, co powiedzieć. Nie chcę się powtarzać o rapie, co to nie jest moją bajką, ale coś tam się czasem trafi bla bla bla. Mam mieszane uczucia, bo z jednej strony bicik jest bardzo spoko, refren z tym klawiszem w tle i samplem wokalnym fajnie podbijają klimat numeru, który gdyby nie to, byłby nieco schowany (jakkolwiek to nie brzmi). Z drugiej strony o ile do samego brzmienia wokalu Fokusa się nie przyjebuję (bo i o co), tak tekst trąci mi jakąś naiwnością wygłaszaną ze strony osoby co to łatwo daje się nabrać, że jest gorzej niż się wydaje, ale w istocie gówno się interesuje tym, co się faktycznie na świecie dzieje. Ekwiwalent rzucania randomowymi nazwiskami randomowych polityków bez kontekstu (albo przynajmniej tego właściwego) żeby pokazać, że niby się orientuje (podczas gdy wcale). Ew. WOJNA JEST ZAWSZE DLA CZYICHŚ PIENIĘDZY I <tu wstaw dowolną teorię spiskową>. Niestety bliżej mi do "poglądów" Morrisseya z mojej wrzutki sprzed już 3 lat ponad, czyli najlepiej przestać oglądać wiadomości. Świat zawsze był pełny okrucieństwa (choć oczywiście teraz skala bywa inna dzięki ciągle udoskonalanym narzędziom robienia krzywdy bliźniemu), tylko nie było w nim mediów antyspołecznościowych, które nakręcają spirale strachu i produkują samonapędzające się gównem bańki. Polecam dotknąć trawy. I też się zastanawiam, dlaczego Murzyn NIE został prezydentem, gdy powinien ^^

TuralTuranX - Tell Me More

Hmmm, ciepły numer. Cosy niczym kocyk i przypomina (minus bardziej wysublimowana produkcja) bangiery soft rockowe lat 90. Zwłaszcza, jak po drugim refrenie wjeżdża na chwilę "ostrzejsza" gitara. Nawet ten "rap" się mi klei z takim właśnie obrazem. Eurowizji roku 2023 w ogóle nie pamiętam, gdyż wiosny 2023 generalnie nie chcę pamiętać z pewnych powodów. W sumie to kojarzę jedynie oglądanie tej z roku... 2003, bo Ich Troje, a poza tym akurat cała rodzina siedziała przed telewizorem u mojego chrzestnego, więc co innego miałem robić. Ale z 2024 widziałem przynajmniej jeden występ. Może to mieć związek z pewną skrzypaczką, ale ciupciać. Fajna to propozycja, akurat na takie zimne majowe wieczory. Idzie się ogrzać taką muzyką. Jeśli niczego nie wydali od tamtej pory to trochę szkoda, ale i tak propsuję, choć nie mam pojęcia jak wygląda azerska (w zasadzie azerbejdżańska) scena muzyczna. Słucham wersji z klipem, klip ewidentnie kręcony w Baku więc trochę europejsko (na tyle, na ile może tam tak być), dźwięki też raczej europejskie, klimacik leniwej niedzieli z leniwym radiem jest. Tak jest, podoba mi się, fajna wrzutka. W sam raz na raz.

Madvillian - Rhinestone Cowboy

Śmieszna sprawa, bo patrzę się w tę okładkę jak debil przez dobre 5 minut i myślę, że skądś kojarzę tę maskę. I że w ogóle skądś kojarzę użyte przez Mentosa ksywy. Ale skąd... No i nagle EUREKA, w mojej szufladzie jest w tej chwili winyl z Operation: Doomsday, albowiem mój dobry ziomeczek kupił go sobie na Brooklynie jak byliśmy razem w USA, ale nie wszedł mu do torby więc zaproponowałem miejsce w swojej walizce. Że od tamtej pory się jeszcze nie widzieliśmy, no to winyl grzecznie u mnie czeka. Opowiadał mi strasznie o tych dwóch gościach solidnie ich prejzując, ja głównie kiwałem głową i na tym się skończyło. Nie jest to co prawda tamten album, ale w zasadzie co to ma za znaczenie? Bestka bawi i uczy, człowiek odpala rzeczy, co to by ich sam raczej nie włączył (albo bardzo opornie, względnie w bardzo odpowiednich okolicznościach) i nagle się zachwyca. Nie złapało może od razu, ale gdy podszedłem to tej pozornej a-kompozycji (dekompozycji?) nieco inaczej, to znienacka siadło. Solidnie psychodeliczne, zapętlone owacje, ten sampel przypominający syrenę co to się nim Mentos podnieca (ja też na tym etapie), skleił się całkiem ciekawy obrazek. Szanuję za dobre wspomnienia muzyczne mimo beznadziejnych relacyjnych, też tak parę razy miałem, zwłaszcza z taką jedną... skrzypaczką, czasem się tu przewinie (jak np. w recenzji numeru wyżej). Wiele można jej zarzucić, ale nie słaby gust muzyczny. Widzę, że byłe miewają to do siebie. Naprawdę fajna wrzutka, szanuję i propsuję, ściskam dłoń Panu Prezesowi.

Kaśka Sochacka - Słodkich Snów

Wuja idzie pod prąd tak bardzo, że przestał. Ale to lepiej dla niego w tym rozdaniu. Nie mam pojęcia, kim jest Kaśka Sochacka, choć nazwisko oczywiście się gdzieś przed moimi oczami pojawiało. Oczywiście, miałem to w dupie no bo ja i nowy polski pop? Nawet ten alternatywniejszy? Bicz pliz. Jak będę chciał posłuchać szajsu, to pójdę do szaletu na Centralnym. No i czywiście szacowne gremium wie, że sanah zaliczam do tzw. gwiazdozbioru, po czesku (czy tam słowacku) hvezdokupy, z naciskiem na kupę. Obawiałem się, iż w tym wypadku będzie podobnie, że będzie guano. I co, i się rozczarowałem xD Nie no, żartuję. To jest... dobry numer. Co prawda mam alergię na teksty po polsku (nie umiem takich pisać sam i dla mnie jest dosłownie garstka wykonawców, u których to przechodzi a i też nie zawsze), więc w przeciwieństwie do prejzujących przedmówców ja rezonuję tutaj nieszczęśliwie z pewną grafomanią, ale też nie ma jakiejś strasznej wokalnej egzaltacji jak u ww. sanah czy takiej Darii Zawiałow. Jest czilowo, przyjemnie i melancholijnie, ale w taki spoko sposób, bez wymuszania określonego klimatu. Muzyka oczywiście robi swoją robotę i robi ją dobrze, więc czuję się "zaopiekowany" przez przyjemne dźwięki, które kontynuują kocyk od Hiena (jakimś patchworkiem?). Także no, szanuję bardzo imć Wujasa, jak mawia Murzyn - warto iść swoją drogą konsekwentnie, mnie niejednokrotnie tu mieszano z błotem i co? I siusiak :F Musiał is Musiał, Wuja is Wuja, life is life (na naaa nananaaa). Po Kaśkę raczej nie będę sięgał, zaś Podsiadło zaczął i skończył się w 2014. Niezmiernie również winszuję Wujowi udanego pożycia małżeńskiego, wspaniała to chyba rzecz tak się na nowo odkryć po tylu latach (gdzie taki frajer jak ja nie może żadnego związku utrzymać ostatnio dłużej niż pół roku, powoli zaczynam mieć starokawalerstwo wypisane na twarzy chlip). A wtedy... raz, co prawda, sanah, ale raz takie złoto. Więc dołączam się do chóru (wujów) - faworyt kolejki <3 (obok innych, bo chyba złego numeru nikt nie zapodał tbh)
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24710
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 21 maja 2026 09:40

Alphaville - For a Million

Jest coś jednocześnie fajnego i irytującego w wokalu Golda, ale to chyba wynika z jego dosyć ekspresyjnej persony i charakteru. Nawet spokojny kawałek facet trochę przegina. Tak, czy inaczej, nie spodziewałem się takiego kawałka po Alfawil, tzn. jak najbardziej mogłem, ale znając ciągoty Musiała do tandety w czystej postaci, zakładałem, że to będzie kolejny ejtisowy szajs, a tutaj jest jakaś kowbojsko-latynoska ballada z naleciałościami drobnej, ale nieszkodliwej tandety. Intrygujący klimat, fajne rozwiązania, jestem wręcz lekko zszokowany poziomem, jaki prezentują tutaj Alphaville, więc pozostaje mi dać kciuka w górę.

Edgar Froese - Aqua

Spodziewałem się długasa widząc samo nazwisko i się nie pomyliłem. Ja to generalnie na widok słów Froese, czy Tangerine Dream, czy Shulze, czy cośtam po niemiecku, dostaję ataku wewnętrznego zakłopotania, bo w dosyć prostacki sposób, odkładam ciągle głębsze zanurzenie w dyskografiach tych wykonawców, będących podstawą podstaw niemieckiej elektroniki, która mi się podoba. Nie będę tutaj dokonywał publicznej psychoanalizy, ale powiedzmy, że z pewnych względów ma to sens, w swoim bezsensie, no ale dosyć o mnie, bo tu muzyka leci. Dźwięki wody, ambient w tle, w sumie czego więcej może Munlup chcieć? Te pady są bajeczne, przypominają mi trochę mgliste brzmienia levelu Fog w Lotusie 2 (albo 3, już nie pamiętam). Swego czasu (czyli jakieś, nie wiem, 25 lat temu), puszczano takie rzeczy w Sephorze i często zdarzało mi się tam wchodzić, żeby posłuchać muzyki (chyba nawet o tym kiedyś wspominałem), co w sumie wydaje się być dosyć komiczne, że kiedy moi znajomi chodzili sprawdzać płyty do Empiku, to ja słuchałem muzyki w perfumerii. Shazzama wtedy nie było (ani telefonu komórkowego), więc pozostało mi chłonięcie tego na ‘tu i teraz’. Trochę pieprzę, ale co ja mogę napisać więcej o samym „Aqua”. Jeśli jakaś muzyka faktycznie nie nadaje się do jakiegoś głębszego opisywania w kategoriach czysto muzycznych, to właśnie ambient. Wodę mam zawsze na stole, przy łóżku, w plecaku, itd., trzeba pić wodę i tyle, a jak się ma jeszcze do tego taki soundtrack, to już w ogóle super ekstra. Ja to generalnie lubię wodę, preferuję sporty wodne i generalnie lubię czas spędzany w wodzie, lubię pić wodę, a do tego mogę dorzucić słuchanie wody. Kiedyś się w tym wszystkim utopię i nikt nawet nie zauważy.

Fokus - Lament

Okładka już mnie trochę rozwaliła, bo wygląda jak jakaś reklama ofert pracy dla ludzi z wielowarstwową grupą inwalidzką. Bit jest spoko, chociaż „refren” jest komiczny z tym synthem w tle. Nie znam się na Fokusie, ale rap jest równie komiczny, a wręcz cringowy. Nie wiem, nie znam się generalnie na rapie, ale dla mnie to jest takie smutne, niskie pierdoIenie, z takim raczej mało efektownym flow i tekstem, który nie jest tragiczny, ale też nie jest powalający, momentami cringowy pod kątem rymów. Nie wiem, nie umiem się odnaleźć w tego typu polskim hip-hopie, ale na pewno jest to lepsze niż poprzednia wrzuta, więc chociaż tyle, że Jaca nie próbuje kopać na dnie.

Madvillain - Rhinestone Cowboy

Czasami łapie mnie cringe, kiedy myślę sobie o ludziach, którzy puszczali mi jakąś muzykę, albo po prostu zrobili coś w moim życiu, nawet pierdołę, że czasami wracam do nich myślami, ale oni na bank już nie pamiętają o tym, że istniałem. Czasami z niepokojem zastanawiam się, czy ktoś, kogo już wyrzuciłem z głowy, żeby zrobić miejsce na dysku, myśli tak o mnie. Dziwne, średnio komfortowe uczucie, tak więc heh. Znam tych wykonawców, o których Seba pisze, że to takie duże nazwiska (ksywy), wiem, że to duże nazwiska (ksywy), ale ich nie słuchałem, bo jakoś tak. Teraz słucham, no kurde, takie to jest powiem, eksperymentalne, ale na szczęście, to nie jest jakieś sranie na płótno, bo shock value, tylko faktycznie to ma jakiś klimat, ta śmieszna budowa stosunku przerywanego, ma coś w sobie i generalnie mi się to bardzo podoba. Ciekawa sprawa i jak to mawia niejaki zgierzanin, „chylę cipke”.

Kaśka Sochacka - Słodkich Snów

Kaśka sraśka, by się chciało powiedzieć, ale dobra, żarty na bok. Ten wokal mi coś przypomina.. taka trochę Sanah, ale w połowie drogi do tej irytującej maniery, nawet mniej niż w połowie, więc nie warto narzekać. Trochę mnie rozczarowało wejście bitu, bo do tego czasu był to naprawdę fajny, balladowy kawałek, i to skrzypienie (klaskanie, nie wiem), by wystarczyło. Generalnie, przypomina mi to trochę „Midnight” Coldplay (w luźny sposób oczywiście), więc jednak jest to skojarzenie bardzo pozytywne. Fajnie, że w niezauważalny sposób wchodzą nagle gitary i jakieś pady, a pianino znika, ciekawy zabieg. A potem jeszcze na końcu skrzypce? Ale się ktoś tu fajnie zabawił. Wujas od zera do bohatera, prezentuje jedną ze swoich najlepszych propozycji w tej zabawie. Nie przestanie mnie zadziwiać transformacja Wuja z „polska muzyka to gówno, bez słuchania” w „polskie wokalistki są najlepsze i w ogóle marsz marsz Dąbrowski”.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7404
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 21 maja 2026 10:42

Hien pisze:wygląda jak jakaś reklama ofert pracy dla ludzi z wielowarstwową grupą inwalidzką
xDxDxDxDxDxDxDxDxDxDxDxDxDxDxDxDxDxDxDxDxDxD
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10366
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 21 maja 2026 11:02

Ta okładka jest zła, ale czy AŻ TAK? xd
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13847
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 21 maja 2026 11:43

W sumie

tbh to IMO chyba moja najgorsza wrzuta, trochę już nie wiem dlaczego to wrzuciłem, chwilowy dół mentalny jakiś
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13847
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 22 maja 2026 11:32

Domykajmy tę kolejkę Panowie bo tydzień zlatuje
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10366
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 22 maja 2026 11:57

Fajnie by było trochę przyspieszyć, bo wieje sandałem